Ta wiadomość to  "fake news"  rozpowszechniany w tym dniu w mediach, na stronach internetowych czołowych portali.
          Krytycznie oceniamy wszelkie działania mające wprowadzić atmosferę niepokoju wśród pracowników handlu. My, pracownicy handlu jesteśmy jedną z najbardziej narażonych grup zawodowych w czasie panującej pandemii. Pomimo ważnej i potrzebnej roli społecznej jaką w tych dniach realizujemy swoją pracą, pozostajemy grupą zawodową która jest niedostatecznie wyposażona w zabezpieczona przed wszechobecnym zagrożeniem. Apelujemy o nie wprowadzanie niepokoju wśród pracowników handlu poprzez rozpowszechnianie fałszywych informacji. Świadomość pogarszającej się sytuacji i wciąż rosnącego stopnia zagrożenia jest wystarczającym obciążeniem, informacje że zostanie nam odebrane z takim trudem wywalczone prawo do niedzielnego odpoczynku, może spowodować że wielu z nas zejdzie z obywatelskiego posterunku. Zamiast takich działań, w tej trudnej dla nas sytuacji oczekujemy raczej słów wsparcia.
Z przykrością przyjęliśmy zapowiedz Premiera Rządu Polskiego, dotyczące wprowadzenia na czas kryzysu możliwości pracy przy tzw. zatowarowaniu sklepu w niedzielę. Uważamy że nie ma w chwili obecnej takiej potrzeby. Pracownicy handlu pracują w nocy, dokładając towar w półki. Nie obserwujemy potrzeby wprowadzania tego rozwiązania. Obserwujemy potrzebę wprowadzania rozwiązań dających więcej możliwości odpoczynku po pracy. Skróconego dnia pracy, dodatkowych przerw, czy ograniczenia czasu otarcia sklepu po godzinie 20:00. Jednak takich rozwiązań nikt nie proponuje, a Auchan Polska Sp. z o.o. nie chce o nich nawet słyszeć, wprowadzając zniechęcenie w szeregi pracowników. Prosimy o rozsądek rządzących, ale i zarządy sieci handlowych. Bez nas sklepy nie będą otwarte.

"Solidarność" rekomenduje rozwiązania, które mają służyć bezpieczeństwu pracowników sektora handlowego i klientów. Proponuje m.in. limity osób przebywających jednocześnie w sklepie i jest w stanie zaakceptować wprowadzenie możliwości pracy w niedziele w wymiarze 4 godzin.

Koronawirus. Co z bezpieczeństwem pracownikow handlu?
Zgodnie z propozycją związkowców w małych sklepach mogłoby przebywać jednocześnie 5 osób, w dyskontach - 20, a w dużych supermarketach - 50

- Nasz główny postulat dotyczy jednolitych procedur bezpieczeństwa dla pracowników w całym handlu. Chodzi o to, żeby w sklepach dostępne były żele dezynfekcyjne, rękawiczki i inne środki ochronne dla pracowników. Pracodawcy zwracają się do nas z prośbą o wsparcie, bo mówią, że chcą wprowadzić zasady bezpieczeństwa, ale są problemy z dostępem do tych produktów na rynku - mówi Alfred Bujara, szef Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność".

Jak wskazuje, dobrym i łatwym do zrealizowania pomysłem są przeźroczyste ścianki plexi przed kasami, które bezpośrednio chroniłyby pracowników i oddzielały ich od klientów. Jeden z hipermarketów już zastosował to rozwiązanie. - Dla nas bezpieczeństwo pracowników jak również klientów jest najważniejsze - dodaje Bujara.
"Solidarność" przygotowała także rekomendacje odnośnie do liczby osób, które jednocześnie mogą przebywać w sklepach. To reakcja na masowe zakupy, do których przystąpili w ubiegłym tygodniu Polacy. Zgodnie z propozycją związkowców w małych sklepach mogłoby przebywać jednocześnie 5 osób, w dyskontach - 20, a w dużych supermarketach - 50.
- Rekomendujemy limity wpuszczania klientów. Dobrze poradziły sobie z tym apteki, małe sklepy i stacje benzynowe, wpuszczając do środka określoną liczbę osób. To co wydarzyło się w ubiegłym tygodniu i ten nalot na sklepy, to przeraziło pracowników. Niektórzy mówili, że nie było czym oddychać. To wywołało uzasadnione obawy. A nie chcemy, żeby wszyscy pracownicy poszli na zwolnienia lekarskie, bo kto państwa wtedy obsłuży - wyjaśnia Bujara. I dodaje: - Pokażmy pracownikom, że ktoś o nich dba, żeby przychodzili do pracy i nie bali się. To bardzo ważne. Klienci powinni się dostosować i wykazać zrozumienie i szacunek. 20 klientów w dyskoncie to nie jest mało - jeden wychodzi, następny wchodzi. Niektórzy twierdzą, że nikt by tego nie ogarnął. To jest do ogarnięcia. Sama dyscyplina klientów mogłaby tutaj pomóc. W przypadku, gdyby znowu zrodził się najazd na sklepy, trzeba o tym pomyśleć. Skąd taki algorytm? Z rozsądku.
Pojawił się także pomysł na wdrożenie ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej. - Wnosimy, aby Ministerstwo Rozwoju prowadziło jasny przekaz i uruchomiło kampanię medialną z serią spotów, które zapewniałyby o tym, że jest ciągła dostawa towarów do sklepu, a po drugie pokazywałyby, jak klient powinien zachowywać się w sklepie i zachęcałyby do płatności kartą. Pracodawcy obiecali, że będą interweniować w tej sprawie w ministerstwie - mówi Alfred Bujara.

 


     Szef Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność" w rozmowie z Interią odniósł się także do propozycji tymczasowego złagodzenia zakazu handlu w niedzielę. - Jesteśmy w stanie zaakceptować wprowadzenie możliwości pracy w niedziele w wymiarze 4 godzin, żeby spokojnie posprzątać, dotowarować sklep. Miejmy jednak nadzieję, że sytuacja w handlu w najbliższym czasie wróci do normy i stosowanie tego rozwiązania nie będzie konieczne - podsumowuje Bujara.
W sobotę Ministerstwo Rozwoju opublikowało zalecenia dla placówek handlowych i usługowych w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w Polsce. Rekomenduje się m.in.: zwracać klientom uwagę na konieczność zachowania bezpiecznej odległości w kolejkach i przy kasie (przynajmniej 1-1,5m), promować dokonywanie płatności bezgotówkowych, promować regularne i dokładne mycie rąk przez pracowników obiektów wodą z mydłem lub ich dezynfekcję środkiem na bazie alkoholu (min. 60 proc.), ograniczać, w miarę możliwości, ekspozycję w punktach handlowych żywności nieopakowanej, przeznaczonej do bezpośredniego spożycia oraz ograniczać możliwość przebierania i dotykania niektórych produktów, na przykład pieczywa.
Dominika Pietrzyk


Informacje ze strony: biznes.interia.pl

Drogie koleżanki, drodzy koledzy.
     Związek Zawodowy NSZZ „Solidarność” w ostatnim czasie bardzo intensywnie pracuje nad rozwiązaniami mającymi na celu jak najlepiej zabezpieczyć pracowników handlu przed zagrożeniem zarażenia się w pracy wirusem COVID-19. W ramach Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność” sztab kryzysowy na bieżąco omawia sytuację. Naszym zdaniem, przygotowaliśmy niezbędne rozwiązania dla branży, rozwiązania te zostały przesłane do odpowiednich resortów. Współpracujemy również z organizacjami pracodawców. Trwają próby wypracowania wspólnych rozwiązań z przedstawicielami POHiD. Musimy podkreślić że bezpieczeństwo pracowników jest dla nas absolutnym priorytetem. Jednak nie sposób przejść obojętnie obok pracy którą wykonują nasi koledzy i nasze koleżanki, w sytuacji zagrożenia zdrowia, a w niektórych przypadkach i życia. Sytuacja w Auchan Polska Sp. z o.o. pod tym względem jest podoba do sytuacji jaka panuje w innych sieciach handlowych. Choć znamy również przykłady pozytywnego działania, kiedy zarządy sieci handlowych wprowadzają dodatkowe zabezpieczenia, czy rozwiązania dla pracowników. Trudy naszej pracy potęgują liczne nieobecności współpracowników. Opieka nad dziećmi, zwolnienia lekarskie, powodują że nasz zespół się kurczy. W związku z tą sytuacją postanowiliśmy wystąpić do pracodawcy o wprowadzenie dodatkowej premii dla osób które pomimo zagrożenia, mają możliwość i chęci wykonywać tą ciężką pracę. Zwracamy się do pracowników Auchan Polska Sp. z o.o. z apelem o wsparcie tych postulatów u swoich przełożonych. W tym trudnym okresie nie ma miejsca na podziały my czy oni. Razem musimy się wspierać, i wypracowywać potrzebne rozwiązania. Prosimy o zgłaszanie do lokalnych przedstawicieli NSZZ „Solidarność” w Auchan Polska wszystkich spraw dotyczących tej trudnej sytuacji.
Z koleżeńskimi pozdrowieniami

Przewodniczący KZ NSZZ „Solidarność”
W Auchan Polska Sp. z o.o.
Dariusz Paczuski

Alfred Bujara z "Solidarności" pisze list do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg. Chce limitów osób, które przebywają w sklepie w jednym momencie. Związek opracował nawet specjalny algorytm. Ekspert komentuje: to dobry pomysł.

Przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność" wysłał apel do Marleny Maląg, szefowej resortu pracy. Prosi, by chronić zarówno pracowników handlu, jak i klientów sklepów. I apeluje, by jego pomysły zawrzeć w specustawie dot. walki z koronawirsuem. A zmiany byłyby spore.
Solidarność ma kilka propozycji. Proponuje między innymi limity klientów i dostawców przebywających w tym samym czasie w placówce. "Solidarność" opracowała tu specjalny algorytm:
- w placówkach małych do 5 klientów i dostawców
- w placówkach dyskontowych do 20 klientów i dostawców
- w placówkach wielkopowierzchniowych do 50 klientów i dostawców

Co na to eksperci? Robert Krzak komplementuje ten pomysł. - Warto chronić pracowników handlu, bo przecież gdyby się rozchorowali, to wszyscy mielibyśmy gigantyczny problem - mówi w rozmowie z money.pl.
Ekspert ds. sieci handlowych mówi też, że na podobne rozwiązania zdecydowano się między innymi we Włoszech. - Rząd wprowadził limit spotkań na 50 osób. Ale przecież wiadomo, że do marketu przyjdzie więcej osób niż 50 - zauważa. Dlatego zdaniem Krzaka, limity powinny zostać wprowadzone "jak najszybciej".
To jednak nie wszystko. "S" chce, by wymiar czasu pracownika nie przekraczał 6 godzin na dobę i przeciętnie 30 godzin w tygodniu pracy. A to by najprawdopodobniej oznaczało jednocześnie skrócenie czasu pracy samych sklepów. Jednocześnie Solidarność chce, by pensja pracowników nie była uzależniona od tej zmian. W skrócie: czas pracy ma być krótszy, pensja ma pozostać bez zmian.


- Obniżenie wymiaru czasu pracy nie może skutkować pogorszeniem dotychczasowych warunków płacy - zaznacza jednak Alfred Bujara w liście. - Praca w godzinach nadliczbowych powinno być możliwe wyłącznie za zgodą pracownika - dodaje.
Ci pracownicy, którzy zajmują się natomiast "przyjmowaniem, rozładowywaniem i ekspozycją towaru" powinni natomiast mieć inny limit czasu pracy. Według "Solidarności" powinny to być maksymalnie 4 godziny na dobę.
Jak wyjaśnia Bujara w liście, nadzór nad liczbą klientów i dostawców powinno się powierzyć pracodawcy. - Organizacja pracy zatrudnionych powinna się odbywać w warunkach odmiennych niż do tej pory - dodaje w liście do szefowej MRPiPS Alfred Bujara, przypominając, że w placówkach handlowych pracuje obecnie ponad milion osób.

 

 

Informacje ze strony: www.money.pl

Handlowa „Solidarność” zaapelowała do minister rozwoju Jadwigi Emilewicz o wprowadzenie jednolitych procedur bezpieczeństwa w placówkach handlowych na terenie całego kraju w związku z zagrożeniem epidemią koronawirusem. Chodzi m.in. o obowiązek wyposażenia pracowników sklepów w odpowiednie środki ochronne.

– Wszyscy widzimy co dzisiaj dzieje się w sklepach. Ludziom udziela się panika, tracą zdrowy rozsądek, robią zapasy jak na wojnę. Dlatego za niezbędne uważamy ustalenie jednolitych dla całego kraju, i wiążących dla pracodawców procedur. Tylko w ten sposób będziemy mogli z jednej strony odpowiednio zadbać o bezpieczeństwo pracowników i klientów, a z drugiej zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się paniki – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.

10 marca resort rozwoju wspólnie z Głównym Inspektoratem Sanitarnych opublikowały zalecenia dla branży handlowej. Zawierają one listę wytycznych, dla właścicieli sklepów pracowników i klientów. W ocenie handlowej „S” sklepy powinny mieć obowiązek wywieszenia zaleceń w dobrze widocznych miejscach.

Związek apeluje również m.in. o zobligowanie pracodawców z branży handlowej do wyposażenia sklepów w pojemniki z żelem dezynfekcyjnym, które byłyby dostępne dla pracowników i klientów oraz zapewnienie pracownikom środków ochrony osobistej, w tym w szczególności rękawiczek ochronnych. – Kasjerka w sklepie ma codziennie styczność z setkami klientów. Pracownicy handlu są grupą szczególnie narażoną na zakażenie. Ludzie się po prostu boją i nie można mieć do nich o to pretensji. W naszym piśmie do minister Emilewicz zwróciliśmy się również o pomoc dla sieci handlowych w zakresie zaopatrzenia w żele dezynfekcyjne, bo są one coraz trudniej dostępne na rynku – mówi szef handlowej „S”.

– Zaapelowaliśmy też o wprowadzenie przepisów przyznających pracownikom sklepów prawo do krótkich przerw na umycie rąk przynajmniej raz w ciągu godziny pracy. Obecnie, gdy ruch w sklepach jest spotęgowany, a dodatkowo w związku z zamknięciem szkół cześć pracowników jest w domu z dziećmi, ci którzy są w pracy nie mają nawet chwili, aby umyć ręce czy skorzystać z toalety – wskazuje Bujara.

Jak podkreśla absencje pracowników spowodowane zamknięciem szkół i przedszkoli są ogromnym problemem dla sieci handlowych, w których od wielu miesięcy brakuje rąk do pracy. – Dlatego w naszej ocenie w sklepach, gdzie ten problem jest szczególnie widoczny należałoby skrócić godziny pracy – tłumaczy przewodniczący.

W ubiegłym tygodniu organizacje związkowe NSZZ „Solidarność” działające w poszczególnych sieciach handlowych zwróciły się do pracodawców o opracowanie wspólnie ze stroną społeczną procedur bezpieczeństwa związanych z zagrożeniem epidemią. – Część sieci zareagowała prawidłowo, ale inne nie udzieliły na nasz apel żadnej odpowiedzi. Z przykrością trzeba stwierdzić, że niektórych pracodawców przerosło zarządzanie sytuacją kryzysową, z którą mamy do czynienia. Dlatego w naszej ocenie niezbędna jest interwencja rządu – zaznacza Alfred Bujara.

 

 

Promocje, zniżki, rabaty.

Back to top