Drukuj

"Obserwujemy odpływ klientów"

Opublikowano na wp.pl


"Pozostanie Auchan na rynku rosyjskim powoduje gigantyczne straty wizerunkowe. Obserwujemy znaczny odpływ klientów z punktów handlowych, w których zatrudnieni są pracownicy Związku" - pisze w liście do prezesa Auchan Handlowa "Solidarność". Związkowcy domagają się od prezesa podjęcia odważnej decyzji w sprawie opuszczenia rosyjskiego rynku.

"Atmosferę niechęci wobec Auchan potęguje kampania bojkotu firmy, prowadzona przez niezależnych aktywistów pod hasłami: Nie kupuj w ich sklepach. Nie pomagaj Putinowi zabijać. Nie pozwól, aby twoje pieniądze służyły zabijaniu niewinnych" - czytamy w piśmie do Edgarda Bonte, prezesa Auchan Retail.

Dalej padają równie mocne słowa: "Ze zdumieniem i szokiem przyjmujemy informację, że firma, mająca swoją główną siedzibę w kraju, w którym ważne są ideały praw człowieka, popiera totalitarny, zbrodniczy system putinowskiej Rosji. Do tego bowiem sprowadza się każde euro lub rubel odprowadzany do rosyjskiego budżetu".

Związkowcy oczekują podjęcia odważnej decyzji
Zdaniem związku, "działalność zagranicznych firm na terenie Rosji niejako legitymizuje reżim Putina i wojnę, którą on rozpoczął, a która narusza wszelkie zasady prawa międzynarodowego i wywołuje powszechne potępienie ze względu na popełniane przez wojska rosyjskie zbrodnie na ludności cywilnej".

Związkowcy oczekują od prezesa Auchan "odważnej decyzji o wycofaniu się z rynku rosyjskiego".

Z powodu rosyjskiej inwazji na Ukrainę wiele zachodnich firm wstrzymało działalność w Rosji. Są też jednak i takie, które nadal prowadzą tam biznesy tak samo, jak przed wojną.

Należą do nich m.in. Auchan i Leroy Merlin, a do niedawna także Decathlon, należące do tego samego, francuskiego właściciela. Za pozostawanie w Rosji spada na nie ogromna krytyka, aktywiści zachęcają też do ich bojkotu. Jak wynika z danych twórców aplikacji Yanosik, ruch w tych sieciach rzeczywiście zmalał.

Yanosik przeanalizował, jak w marcu zmieniał się ruch przy największych w Polsce sklepach sieci Auchan (w Warszawie), Decathlon (w Poznaniu) i Leroy Merlin (również w Warszawie).

"Stworzyliśmy zestawienie, które powstało w wyniku zsumowania użytkowników aplikacji Yanosik, z każdej godziny i każdego segmentu w danym dniu, w promieniu 500 m od wybranego sklepu" - tłumaczy Julia Langa z Yanosika. Analiza została przeprowadzona w najbardziej "zakupowe" dni tygodnia, czyli w soboty: 12, 19 i 26 marca, i została porównana z danymi z soboty 5 lutego - ponieważ ten dzień najlepiej odzwierciedlał standardowe natężenie ruchu przed rosyjską inwazją na Ukrainę.

Spadek ruchu. Dane nie kłamią
Dane pokazują, że przez dużą część miesiąca - a więc w soboty 12 i 19 marca - Polacy chętnie odwiedzali jeszcze francuskie sieci. W tym czasie ruch w Auchan i Leroy Merlin wzrósł w porównaniu z początkiem lutego. Spadał tylko w Decathlonie. Dopiero ostatnia sobota 26 marca przyniosła spadek ruchu.

Wtedy to w warszawskim sklepie Auchan ruch zmalał o 20 proc., a w stołecznym Leroy Merlin - o 5 proc. W poznańskim Decathlonie natomiast spadał każdej soboty. Yanosik zwraca uwagę, że już 19 marca miał miejsce główny protest aktywistów przeciwko przedsiębiorstwom kontynuującym działalność w państwie rosyjskim, ale spadek natężenia ruchu w tych sklepach nastąpił dopiero tydzień później.

"Bojkot sklepów prowadzących działalność w Rosji ma miejsce nie tylko w internecie. Polacy coraz mocniej angażują się w strajk konsumencki, co potwierdzają również ich paragony zakupowe ze sklepów stacjonarnych" - ocenia Yanosik. I podpiera się danymi z aplikacji PanParagon, która służy do przechowywania paragonów i prowadzenia statystyk zakupowych.